Rozmowa z prezes zarządu KZBS

Przed zbliżającym się Walnym Zgromadzeniem Członków KZBS oraz inauguracją Święta Spółdzielczości Bankowej o mijającym roku oraz wyzwaniach na najbliższy czas rozmowę z Krystyną Majerczyk-Żabówką, prezesem zarządu KZBS, zamieścił portal bs.net.pl. Zapraszamy do jego lektury.

Pani Prezes, czy nie uważa Pani, że coś w sektorze drgnęło? Z jednej strony uspokojenie nastrojów po burzliwych czasach kształtowania władzy w obu zrzeszeniach, a z drugiej – coraz większa świadomość uciekającego czasu. Jak Pani, z perspektywy Prezesa Zarządu izby gospodarczej, ocenia aktualną sytuację w sektorze?

Od pewnego czasu pod adresem banków spółdzielczych płyną od podmiotów regulujących bądź nadzorujących sektor finansowy zachęty do intensyfikacji działań na rzecz zwiększenia integracji. Również w samym sektorze jest to często poruszany temat. Patrząc z mojej perspektywy, widoczny jest bardzo pozytywny proces zacieśniania współpracy w sektorze. Współpracy, która nie narusza podmiotowości poszczególnych banków, tworzy natomiast podstawy do tego, by nie rozpraszać sił i środków i pewne działania podejmować wspólnie. Mam świadomość, iż w szczególności w dzisiejszych czasach, gdy wszystko zmienia się bardzo szybko, osiągnięcie pożądanych efektów poprzez działanie na własną rękę nie ma szans powodzenia. Przykład banków zrzeszających, które koordynują swoje działania, jest chyba najlepszym dowodem na to, że taki sposób myślenia podziela coraz większa część naszego środowiska. KZBS patronuje temu procesowi. Jesteśmy uczestnikiem prac zespołu ds. współpracy międzyzrzeszeniowej, który podejmuje liczne tematy realizowane następnie przez oba banki zrzeszające i banki spółdzielcze. Bardzo owocna jest też współpraca między Systemami Ochrony. Już jesienią tego roku będziemy mieli okazję zapoznać się z pierwszymi  namacalnymi rezultatami znaczących dla środowiska projektów. Tu widoczna jest chęć współpracy obu banków zrzeszających, dlatego jestem przekonana, że się uda. Dowodem wspólnego podejścia sektora do wyzwań związanych z informatyzacją jest podpisany niedawno list intencyjny obu banków zrzeszających oraz wspierających Izb Gospodarczych, tj. KZBS i ZBP z dostawcami usług informatycznych. Działanie to jest wyrazem wspólnych dążeń, poszukiwania synergii w mobilizowaniu potencjału niezbędnego do zaspokojenia potrzeb informatycznych odpowiadających zmianom w modelu biznesowym oraz wyzwaniom rynku.

Cieszy też bardzo innowacyjna postawa coraz większej liczby kierownictw banków spółdzielczych, idących lub chcących iść z duchem czasu. Te banki zachęcają inne do działania. Jako KZBS staramy się wspierać takie postawy i cele, przy czym dostrzegamy też liczne problemy, takie jak np. niedostateczne tempo zmian, bowiem rynek jednak bardzo szybko się transformuje. Obecnie jesteśmy świadkami rewolucji – i to nie tylko technologicznej. Bardzo często zmiany technologiczne, to nie tyle zakup jednego czy drugiego systemu, ale raczej zmiana dotychczasowego modelu biznesowego. Wiemy, że część banków nie jest gotowa do adekwatnego reagowania na tę rewolucję. Dostrzega te słabości nadzorca wytykając – na szczęście niewielkiej – grupie banków brak dostosowań do wyzwań, a także do niektórych wymogów nadzorczych. Dobrą pracę wykonują jednostki zarządzające Systemami Ochrony. Natomiast osobny problem stanowi pozostawanie relatywnie sporej grupy banków poza strukturami sektora. To jest ryzykowne. Banki powinny być razem, bowiem tylko w ten sposób będą w stanie poprawiać swoją sytuację. Z tych względów KZBS angażuje, w miarę możliwości, swoje moce we wspieranie wszystkich przedsięwzięć służących integracji organizacyjnej, regulacyjnej i technologicznej sektora.

W tym roku mieliśmy już dwie wspólne dla całego sektora inicjatywy. Spróbujemy je po kolei skomentować:

a/ jedna to podpisanie listu intencyjnego pomiędzy zrzeszeniami, firmami IT obsługującymi sektor oraz izbami gospodarczymi

b/ druga to utworzenie Centrum Historii Polskiej Bankowości Spółdzielczej – i z tym związane pytanie – co dalej z tą inicjatywą? Jak będzie ona żyła?

Pierwsze wydarzenie już skomentowałam. Warto jeszcze podkreślić znaczenie tego faktu jako zdarzenia w gruncie rzeczy bezprecedensowego. Banki i zrzeszenia od wielu lat, właściwie aż do niedawna, wpisywały w swoją historię raczej różnego typu podziały albo rywalizację nienoszącą (niestety) znamion spółdzielczej kooperacji. Jest to zatem nowa jakość. Oba etapy: wypracowanie – wspólnie – założeń do planowanych rozwiązań, a następnie podpisanie listu intencyjnego, mają przełomowy wymiar. Jak zostaną wykonane – zobaczymy. Osobiście jestem jednak przekonana, iż banki zrzeszające właściwie wykorzystają te możliwości.

Odnosząc się do drugiej kwestii, warto zauważyć, iż w czasach bardzo wzmożonej konkurencji i głębokiej rewolucji technologicznej tożsamość instytucji, jej historia i wartości dalej pozostają ważne i mogą stanowić przewagę konkurencyjną. Coraz częściej obserwujemy bowiem, że klienci kierują się przy wyborze usług nie tylko ceną, ale również szeroko rozumianą postawą danej firmy i wyznawanymi przez nią wartościami. To zjawisko szczególnie zauważalne jest wśród osób młodszych. I to cieszy.

Banki spółdzielcze jako nieliczne instytucje na rynku finansowym od ponad półtora wieku mogą się szczycić tak istotnym wkładem w budowanie i wzmacnianie lokalnych społeczności oraz polskiej gospodarki. Bardzo silne są tu również konotacje patriotyczne. Dlatego też ważne jest, że powstało miejsce, które w tak nowoczesny i przystępny sposób promuje dorobek, tożsamość i wartości banków spółdzielczych.

Centrum Historii Polskiej Bankowości Spółdzielczej to miejsce, w którym gromadzone przez lata eksponaty z historii polskiej bankowości spółdzielczej będą w należyty sposób prezentowane, służąc popularyzacji wiedzy o naszym sektorze; podobnie jak ma to miejsce w Centrum Pieniądza NBP. W planach jest przede wszystkim promowanie tego miejsca, a przez to – promowanie bankowości spółdzielczej. Chcielibyśmy, aby Centrum Historii stało się rozpoznawalnym punktem na warszawskiej mapie wystawienniczo-muzealnej, aby nie było jedynie miejscem skierowanym do wewnątrz sektora. Szczególnie zależy nam na dotarciu do młodszych zwiedzających, dla których taka forma przedstawienia bankowości spółdzielczej, a do tego zlokalizowana w nowoczesnym budynku banku spółdzielczego w modnej części stolicy, niewątpliwie może być bardzo dużym, pozytywnym zaskoczeniem.

Pani Prezes, porozmawiajmy chwilę na temat bazy członkowskiej w bankach spółdzielczych. Z jednej strony obserwujemy jej kurczenie się, ale tym, co dla mnie jest najbardziej niepokojące, jest praktyczny brak zainteresowania ze strony właścicieli życiem spółdzielni. Podam przykład: jeżeli w zebraniach przedstawicieli bierze udział od 2% do 5% członków, to jest to niepokojące. Co Pani o tym sądzi?

Zgadzam się, że jest to zjawisko niepokojące, i to z kilku powodów. Pasywność znacznej części członków banku spółdzielczego obserwowana jest pod każdą szerokością geograficzną. Problemem jednak są te przypadki, gdzie bank ma nominalnie mało członków. Wówczas nawet 5%, np. od 500, daje nam jedynie 25 zainteresowanych bankiem członków. I to jest naprawdę mało. W przypadku banków liczących kilkadziesiąt tysięcy członków to samo 5% wygląda zupełnie inaczej. Liczy się też struktura. Jeżeli nielicznie reprezentowani są przedstawiciele młodego pokolenia – to problem staje się jeszcze bardziej dotkliwy. Na taki stan rzeczy, jaki dostrzegam wśród naszych banków, cieniem kładzie się najzwyklejszy brak zainteresowania przyrostem członkostwa ze strony samych potencjalnych członków, ale co mnie boli szczególnie, także banków i ich zarządów. Łatwiej jest bowiem współpracować z mniejszą liczbą osób niż z dużą grupą,  tym bardziej, gdy jest to grupa zróżnicowana i mająca wymagania. Zastanawiam się, który z tych czynników przeważa. Czy na zmniejszającą się bazę członkowską w bankach spółdzielczych decydujący wpływ ma brak starań ze strony banku, by nowych członków pozyskać, czy raczej obojętność istotnej części społeczeństwa i brak jego zaangażowania w procesy, które mają miejsce w najbliższym otoczeniu, i na które można mieć realny wpływ. Owszem, nie ma też jakichś konkretnych zachęt, które przyciągałyby do banku spółdzielczego. Taka jest prawda. Zważywszy na ciągle doniosłą rolę banków spółdzielczych w lokalnych środowiskach, jakaś forma wsparcia członkostwa o prawnym charakterze mogłaby się obronić. Z drugiej strony, nie znam też bliższych nam geograficznie przykładów stosowania szczególnych warunków współpracy z członkami banków. W Polsce zabrania tego Prawo bankowe.

Mam też wrażenie, że narastającym problemem jest rozmijanie się oczekiwań młodego pokolenia mieszkańców, nawet najmniejszych miast czy wsi, korzystających coraz powszechniej ze smartfonów i podlegających nawet nieświadomie procesowi kształtowania oczekiwań pod wpływem ich doświadczeń ze światem dostępnym przez Internet, z wyobrażeniem niektórych banków spółdzielczych o nowoczesności. Niestety, w tym miejscu problemy mogą się nakładać. Aby bank miał nowych członków, musi być atrakcyjny nie tylko jako dostawca kredytu. Dzisiaj w bankach o kredyt jest dość łatwo, więc to nie jest atut. Tym atutem byłaby być może etyczna nowoczesność w spółdzielczej szacie. KZBS mówił o tym ostatnio na kilku konferencjach, np. w Józefowie, Krakowie i przy innych okazjach. Osobnym zagadnieniem jest to, jak wygląda udział członków banku w liczbie klientów banku. Jeżeli ogół członków korzystałby z usług banku, to takie członkostwo dla banku ma niejako podwójną wartość. Jeżeli część tylko korzysta z usług banku to może się okazać, że prawdziwym pytaniem o relacje członkowskie jest pytanie, ilu członków bank obsługuje w pełnym zakresie. Nie mniej jednak, patrząc systemowo, ilość członków przekłada się na zdolność perswazyjną w kontakcie z innymi środowiskami gospodarczymi, a w szczególności z aparatem administracji państwowej. My wspieramy dążenia banków do pozyskiwania nowych członków, ale szanujemy też zindywidualizowane podejście banków do tej kwestii. Nie jest też usprawiedliwieniem, że w innych spółdzielniach jest podobny problem z członkostwem. Powinniśmy coś z tym zrobić. Okazuje się, że kilka lat wstecz sztandarowym tłumaczeniem były ograniczenia w polityce dywidendowej, teraz polityka w tym zakresie jest – w mojej ocenie, jak i wielu banków – w miarę elastyczna. Zatem – co dalej? Nic nie zastąpi naszej aktywności w poszukiwaniu członków w lokalnych środowiskach, a możliwości jest wiele. Powinniśmy o nich mówić w ramach dni otwartych w bankach spółdzielczych, chociażby podczas ogólnopolskiego Święta Spółdzielczości Bankowej. I nie tylko.

Ze strony KZBS zapewniam, że ponowimy apele środowiska do właściwych organów administracji centralnej o odpowiednie podejście w rozwiązaniach prawa bankowego oraz podatkowego.

Chciałbym, aby spróbowała Pani powiedzieć o wartościach spółdzielczych do młodego pokolenia. Co w nich jest ponadczasowego, w czym i jak mogą pomóc młodemu człowiekowi? Dlaczego o to pytam – bo bez młodego pokolenia nie ruszymy do przodu, bo bez wartości nie będziemy mieli solidnych fundamentów.

Rodowód spółdzielczego banku opiera się na wartościach takich jak samopomoc, solidarność, etyczne podejście, jeden udział – jeden głos. To niby nic specjalnego, ale stosowane przez ludzi w praktyce wartości te dają wielce pozytywne rezultaty, także w dalszym horyzoncie. Przede wszystkim buduje się zaufanie i szacunek. A te, jak wiemy, są podstawą pomyślnego rozwoju każdej społeczności. Bez nich narastają alienacja, wrogie postawy i wiele innych szkodliwych zjawisk społecznych. Nie jest to też klimat dla biznesu. Z badań prowadzonych obecnie w wielu krajach wynika, że pomimo relatywizowania się wielu tradycyjnych poglądów w dobie rewolucji technologicznej, znaczny odsetek respondentów, w tym młodych ludzi (w przedziale wiekowym 18-34 lat) oczekuje przestrzegania tradycyjnych wartości. Jestem przekonana, że w Polsce oczekiwania są podobne tylko, być może nie zostały one jeszcze wystarczająco mocno wyartykułowane. KZBS jest orędownikiem spójnego postępowania, tj. zachowania zgodnego z deklarowanymi wartościami.

Jakie będą dalsze wspólne inicjatywy integrujące sektor spółdzielczy?

Myślę, że będą pojawiały się na różnych płaszczyznach. Ja mogę mówić o zdarzeniach inspirowanych lub inicjowanych przez KZBS. Po pierwsze, nasz udział w zacieśnianiu współpracy w sektorze ma w większości przypadków charakter organiczny. Polega przede wszystkim na otwartej i partnerskiej kooperacji z oboma bankami zrzeszającymi i Systemami Ochrony w wielu sprawach o dużym znaczeniu dla sektora. Dopracowaliśmy się tu nowej formuły. Np. w ostatnim czasie doszło z naszej inicjatywy do wspólnego spotkania szefów banków zrzeszających, Systemów Ochrony i Zarządu KZBS z Wiceprzewodniczącą KNF oraz Kierownictwem Departamentu Bankowości Spółdzielczej. Spotkanie było okazją do zaprezentowania przez przedstawicieli sektora problemów, na które wpływ może mieć KNF. To dość unikalne spotkanie, którego znaczenie wynika właśnie z tak reprezentatywnego profilu uczestników. Uzyskaliśmy zapewnienie, że takie spotkania będą kontynuowane cyklicznie, co uznajemy za duży ukłon w kierunku naszego środowiska. Spotkania takie jak to pokazują osobom sprawującym nadzór, że sektor może mówić jednym głosem, że jest partnerem. To niezwykle ważne. Innym jeszcze sposobem integrowania środowiska jest udostępnianie wiedzy. Przy czym nie mam na myśli tylko otwartych warsztatów dla całego sektora z udziałem ekspertów, ale także nasze integrujące zaangażowanie w prace licznych zespołów zajmujących się najważniejszymi obszarami dostosowań do wymogów regulacyjnych i biznesowych zarazem, np. PSD II, Polish API, RODO, BMR.

Dobrym miejscem powstawania pomysłów na wspólne podejmowanie ważnych biznesowo projektów przy udziale obu zrzeszeń i zainteresowanych banków spółdzielczych, jest zespół ds. współpracy międzyzrzeszeniowej. To jest najbardziej operacyjna forma współpracy o integrującym i zacieśniającym relacje charakterze. Skala problematyki, która wymaga ponad zrzeszeniowego charakteru jest ogromna, a czasu już nie mamy. Wynika to przede wszystkim z tempa zmian zachodzących w otoczeniu banków spółdzielczych. Dostosowując się do oczekiwań klientów banki spółdzielcze próbują łączyć tradycyjną bankowość z rosnącą obecnością w przestrzeni cyfrowej. Pojawianie się nowych technologii, zmieniające się oczekiwania i zachowania klientów zmuszają banki do szybkiego dostosowywania się nowych warunków. I nie jest to czynność jednorazowa. Sektor bankowy, jego otoczenie regulacyjne i technologie zmieniają się nieustannie. Zatem tradycyjne zalety bankowości spółdzielczej, lokalna znajomość klienta czy szybka ścieżka decyzyjna, w dzisiejszych czasach stają się już niewystarczające. Banki spółdzielcze, nie zapominając o klientach „analogowych”, muszą więc pilnie podjąć wysiłek organizacyjny i finansowy by przekonać do siebie także, a może przede wszystkim, klientów „cyfrowych”. Bankowość relacyjna będzie najprawdopodobniej w dalszym ciągu istotnym elementem współpracy banków spółdzielczych z klientami, stanowiąc ich istotny atut w stosunku do dużych banków komercyjnych, ale rozwój innych kanałów sprzedaży i relacji z klientami, w tym kanałów cyfrowych jest nieunikniony.

Działania dostosowawcze banków w tym zakresie to, oprócz wysiłku organizacyjnego, także określone – na ogół wysokie – koszty. Stąd banki spółdzielcze, by stać się nowoczesnym centrum usług finansowych, powinny kontynuować, czy wręcz zintensyfikować współpracę w ramach zrzeszeń oraz pomiędzy zrzeszeniami. Osiągnięcie pożądanych efektów działając na własną rękę nie ma dzisiaj szans powodzenia. Kierunki dalszego rozwoju i konieczne do podjęcia inicjatywy wyznaczać nam powinny oczekiwania i zmieniające się zwyczaje klientów, szczególnie młodych, dla których bank spółdzielczy nie może kojarzyć się tylko z wielością oddziałów. Nasze banki muszą stać się partnerem finansowym tego pokolenia w ich dalszym życiu, zwłaszcza że konkurencja i firmy technologiczne tak mocno przyspieszają.

Kończąc wypowiedź pragnę z okazji ogólnopolskiego Święta Spółdzielczości Bankowej pozdrowić wszystkich bankowców, Członków, Klientów i także tych, którzy z nami współpracują na rzecz rozwoju polskiego sektora bankowości spółdzielczej.

Dziękuję za rozmowę.

Źródło: bs.net.pl